Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy jeden z liści spadł na głowę Jasia, który popatrzył w górę. Na niebie spostrzegł przepiękny latawiec, o jakim zawsze marzył. Wyglądał, jak gdyby chciał polecieć gdzieś daleko. Jedynie sznurek go powstrzymywał. Na końcu sznurka była ręka dziwnego pana w kapeluszu. Druga ręka zachęcała chłopca do podejścia. Jaś nieśmiało zbliżył się do niezwykłej postaci, która powiedziała: „On jest dla ciebie”. Jaś z niedowierzaniem złapał za sznurek i w jednej chwili zaczął unosić się w górę. Już chciał spojrzeć w dół, by podziwiać świat z lotu ptaka, gdy nagle… poczuł uderzenie w głowę. To Karol rzucił w niego żołędziem krzycząc: „Hej marzycielu! Rusz się. Zaraz spóźnimy się do szkoły”.
Autor: Justyna