Nitki babiego lata – 23

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Leśną drogą szedł spragniony wędrowiec. Był spragniony na własne życzenie. Nic nie pił przez długi czas, bo chciał skosztować bardzo czystej i zimnej wody z leśnej studni. Miał wszystko, aby wyciągnąć wodę, miał też butlę, by wziąć zapas wody ze sobą.

Pierwszy łyk był niesamowity. Wędrowiec nie był pewien, czy woda jest bardziej zimna, czy bardziej smaczna. Napełniona butelka od razu pokryła się rosą. Zawartość była krystalicznie czysta.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 19

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Słońce zdawało się świecić już jesiennym blaskiem, co było dobre do zrobienia dobrych zdjęć przyrody. Jesienne słońce nie robi tak dużych kontrastów jak letnie, więc fotografie mogą wyglądać naprawdę profesjonalnie.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 36

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że robi remont domu. Dom był niewielki i była pewna, że działanie będzie szybkie. Ponieważ była rezolutną dziewczyną, wybrała remont z gotowym projektem. Zaprojektowała nowy układ pomieszczeń i kolory ścian. Zmieniła bieg schodów i powiększyła okna. Podczas prac doszła do wniosku, że przydałby się jeszcze kominek. To wiązało się z dodatkowymi kosztami. Dziewczyna początkowo przestraszyła się, że zabraknie jej pieniędzy, jednak szybko przypomniała sobie, że w poprzednim śnie płynęła statkiem pełnym złota.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 14

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Był to czas urlopu dla wielu rodzin. Kto żyw uciekał z miasta nad wodę, by miło spędzić czas.

Panowało ogólne rozleniwienie, ale dzieci biegały w najlepsze. Dla niektórych dużym odkryciem było, że można boso biegać po trawie i piasku lub wbiegać do wody. Gwar rozradowanych dzieci kłócił się z chęcią wypoczynku dorosłych.

Panowanie nad tą sytuacją przejęło chyba słońce i przyroda, i wszystko toczyło się naturalnym, spokojnym rytmem.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 34

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że buduje dom. Miało to miejsce w górach, więc jej pomocnikami byli górale. Fundamenty były już gotowe, a pomocnicy rozpoczęli budowę drewnianych ścian.

Dziewczyna miała niebawem zadecydować o tym, jaki ma być układ domu w środku, by współgrał z oświetleniem słonecznym.

Głównym założeniem było umieszczenie sypialni od strony płynącego strumyka, by jego szum wzmacniał jej sen.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 27

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest operatorem dźwigu. W swojej pracy oglądała świat z góry. Stamtąd wszystko wygląda inaczej. Rozległy kompleks wieżowców sprawia wrażenie przynależności do obszaru miasta.

Będąc na dole człowiek czuje się bardziej lokalnie.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 33

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę, a przy okazji do nowej kawiarni. Lekka muzyka współgrała z klimatem pobliskiej przyrody. Bardzo smaczne ciastka z darmową kawą przyciągały prawie wszystkich spacerowiczów.

Personel kawiarni był bardzo życzliwy i chętnie realizował prośby klientów, żartobliwie konwersując z nimi.

Było to miejsce dosyć eleganckie, przestronne, nadające się do długich pogawędek, więc wielu gości siedziało do białego rana.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 21

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że siedzi przy pięknej toaletce i czesze swoje włosy. Sen różnił się jednak od rzeczywistości, bo zachowywała się w nim zupełnie inaczej niż na co dzień.

W jej głowie pojawiło się pytanie: czy poeksperymentować i wcielić w życie sen? „Nie to za proste” – pomyślała – „może też być nieprzewidywalne, bo poszłaby za tym jakaś zmiana. Może nawet duża zmiana”.

Nieoczekiwanie dziewczyna przypomniała sobie słowa babci, że „kiedyś będziesz żałowała nie tego, co zrobiłaś, ale tego czego nie zrobiłaś”.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 19

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że łowi ryby…

Zlękła się bardzo, bo poczuła się właśnie taką, złowioną przez siebie rybą.

Zaskoczenie było duże, bo nigdy nie podejrzewała siebie o zbyt wielką miłość do wszelkich zwierząt.

W tym momencie rogowy grzebień spadł na podłogę. Podnosząc go, dziewczyna odruchowo spojrzała w dół i zobaczyła, że jest syreną.

Zdziwienie trwało krótko, bo zadzwonił budzik i okazało się, że to był tylko sen.

Autor: Adam

Była sobie łąka – 46

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

Słońce było już wysoko. I było bardzo ciepło.

Jak co dzień o tej porze roku, dzieci wróciły ze szkoły do domu. Z daleka usłyszały szczekanie swego ukochanego psa i poczuły zapach obiadu.

Pies wybiegł im na spotkanie, a że był bardzo towarzyski, wiadomo było, że bez chwili zabawy nie wpuściłby dzieci do środka. Czwórka dzieci więc rozdzieliła się i troje z nich wślizgnęło się biegiem do domu. Najmłodsze dziecko wybrało się z psem nad strumień. Pies był bardzo szczęśliwy, gdyż napił się chłodnej, bardzo dobrej wody.

W tym czasie reszta rodzeństwa wraz z rodzicami czekała z obiadem. Gdy dziecko wróciło ze spaceru, pozostało już tylko umyć ręce i siąść do stołu.

Autor: Adam