Była sobie łąka – 13

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, na którą prysnęła krew. Straszliwy potwór zatopił zęby w martwym już człowieku. Rozszarpywane mięso i gruchotane kości walały się po całym domku. Była północ. Przestrzeń wypełniona była nieludzkim wyciem.

Wyłączyłem telewizor, muszę rano wstać do roboty.

Autor: Andrzej

Kiedyś dawno dawno temu – 16

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. W mieszkaniu obok mieszkał emerytowany nauczyciel, a dwa piętra wyżej samotna matka z dzieckiem. Ulicą jechał autobus linii 103. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że w miasteczku nie było komunikacji miejskiej, a autobus był pełen pasażerów.

Tulony przez matkę malec przestał myśleć o autobusie i autobus zniknął. Ojciec patrzył na synka kochającym wzrokiem, mając nadzieję, że chłopiec potrafi wymyślić lepszy świat.

Autor: Andrzej