Nitki babiego lata – 4

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Na pobliskich polach, w okropnym skwarze i w pocie czoła pracowali rolnicy. Ostatnie dni żniw zawsze wyciskają z nich ostatnie soki.

Autor: B

Ciemność zgęstniała – 31

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i OCZEKIWANIE DOJŚCIA DO CELU grupie ludzi uwięzionych w jaskini, którą zasypała lawina. Jaskinia była duża i ciemna. Nie było widać światła. Żeby wyjść z jaskini, musieli przejść około pięciu kilometrów, żeby zobaczyć jakiś cień światła i nadzieję wydobycia się na świat. Postanowili, że będą szli dotąd, aż zobaczą choćby odcień małego światła. I czym bliżej do wyjścia, tym większe odbicie światła i większa pewność, że dojdą do swego celu.

Autor: B

Na dnie szuflady – 31

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia, należąca do dziewczyny o imieniu Apolonia, która zakochała się w młodym księciu, lecz jej miłość nie mogła być spełniona.

Spotkali się na balu. On był gościem, a ona służącą. Od pierwszego wejrzenia się zakochali. Spotykali się po kryjomu, żeby ich nikt nie widział, bo o ich miłości nikt nie mógł się dowiedzieć…

Pewnego dnia on wyjechał, a ona została. Pisali do siebie listy. Tęskniła za nim. Każdego wieczora czytała listy od niego. To ją uspokajało i nie pozwoliło zapomnieć o nim. Zawsze go kochała. Pomimo, że już nigdy się nie zobaczyli, to ta miłość pozostała…

Autor: B

Delikatna mgiełka – 22

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły zawsze można było zobaczyć tłum młodych i starych ludzi. Rodziny z dziećmi spacerowały przy brzegu Wisły i zachwycały się urokiem krajobrazu i śpiewem ptaków. Każdy mógł zawsze posłuchać szumu rzeki.

Autor: B

Była sobie łąka – 31

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a w oknie stała mała dziewczynka, która sama mieszkała w tym pięknym domku. Każdego ranka o świcie stawała przy oknie i spoglądała na krajobraz, który ją otaczał. Bardzo lubiła zapach lasu, łąk i zwierząt napotykanych na drodze. Zawsze rano biegała na bosaka po łące.

Autor: B