Gromadka dzieci – 11

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Szeherezadzie, latających dywanach, cudownej lampie Aladyna i dżinie, spełniającym każde życzenie swojego pana.

Nagle dzieci poczuły unoszenie się w powietrzu i zawirowanie pod stopami. Dywan jeszcze raz poruszył się i leciutko uniósł nad podłogę. Dzieci przerażonym wzrokiem rozejrzały się dookoła, nie rozumiejąc niczego z tego, co się właśnie działo i, nie dowierzając, że to dzieje się naprawdę.

Czyżby któreś z nich wypowiedziało czarodziejskie życzenie, a dywan miał niezwykłą moc?

A może to babcia spłatała im figla?

Patrzyły na jej rozpromienioną i uśmiechniętą twarz, wciąż nie rozumiejąc…

Autor: Ewa Majewska

Gromadka dzieci – 10

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o młodym mężczyźnie, który wiódł szczęśliwe życie po tym, jak przeszedł wcześniejszą drogę oczyszczenia.

Teraz miał fantastyczną osobowość i nic nie było w stanie wytrącić go z równowagi, ponieważ był rozświetlony przez wewnętrzną serdeczność. Zupełnie tak, jakby tkwiło w jego sercu wewnętrzne słońce, które powodowało dobry i stabilny nastrój.

Ataki, złe siły, uroki i… generalnie wszystko, co chciało mu zrobić krzywdę, zatrzymywało się i rozpraszało, palone promieniami dobroci.

Jednocześnie płomienie te były na tyle subtelne, że nikomu dobremu nie robiły krzywdy. A wręcz przeciwnie – przekazywały mu dobrą energię.

Teraz, pod wpływem tej stabilności, młody człowiek wiedzie zdrowe i szczęśliwe życie. Dobrze radzi sobie w relacjach z innymi ludźmi. Założył swój własny biznes, który dobrze prosperuje. Buduje go, zatrudniając ludzi dokładnie takich, jakich chce zatrudniać. I to on sam decyduje o swoim własnym życiu.

Ma piękny dom, udaną żonę, zdrowe dzieci i jeździ fajnym samochodem.

Jest szczęśliwy również z tego powodu, że przez swoją pracę pomaga innym ludziom.

Autor: Bubulubu

Gromadka dzieci – 9

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który zmagał się z trudnościami przy budowie swojego domku.

W czasie drążenia korytarzy ziemia osypywała się, lecz krecik wytrwale wydobywał ją na powierzchnię gruntu. Budowa kosztowała go wiele wysiłku, ale był szczęśliwy, bo wydrążył przedpokój i duży salon.

Lecz przyszła ogromna ulewa. Rozmyła domek krecika, a on sam spłynął z wodą do rzeki. Ledwo utrzymywał się na powierzchni wody.

Zobaczył go bocian. Przyfrunął ratować krecika. Delikatnie wziął go w szpony i zabrał do swojego gniazda. Osuszył go, przykrywając suchą trawą. Wysłuchał i pocieszył.

Gdy ulewa ustała, bocian na swym grzbiecie przeniósł go w miejsce, gdzie grunt był bezpieczny. Krecik znów zaczął budować dom, o czym bocian rozesłał wici.

Wnet zjawili się pomocnicy – myszki, nornice, bóbr i jeż. Budowa poszła bardzo szybko, sprawnie i radośnie, bo bocian zadbał też o towarzyszkę dla krecika. Powstał przedpokój, salon i sypialnia.

Krecik zaprosił swoich przyjaciół na otwarcie domu. Stół był zastawiony smakołykami. Miła, ciepła atmosfera. Krecik był wdzięczny swoim przyjaciołom. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Cieszyli się z nowej posiadłości krecika i z nawiązanej przyjaźni.

A krecik z krecikową mieli całkiem sporą gromadkę dzieci. I żyli długo i szczęśliwie…

dla Bożenki napisała Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 8

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o wesołym, roześmianym chłopcu, który pomagał swoim dziadkom w pracach polowych. Któregoś dnia, posłali go po wodę do leśnego strumyka. Będąc przy jego brzegu usłyszał cichą muzykę, dochodzącą jakby spod ziemi. Zaintrygowany ruszył w jej stronę. Po kilku krokach poślizgnął się na mokrych kamieniach i spadł w dół. Znalazł się w jaskini. To właśnie z niej dochodziła muzyka. Na samym środku, przykuty do skały łańcuchami ze srebra, klęczał młody mężczyzna. To spotkanie, tak jak i wiele następnych, odmieniło życie obojga.

– Ale to już zupełnie inna historia – zakończyła babcia.

Autor: Ewelina

Gromadka dzieci – 7

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Alicji, która przez zaczarowaną, króliczą norkę trafia do zaczarowanej krainy. Spotyka tam wielu przyjaciół, którym pomaga w rozwiązywaniu problemów. Po wielu przygodach, pełnych brawurowych akcji, wraca do domu. Tam również zaczęła pomagać.

Autor: Karolina

Gromadka dzieci – 6

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o tym, jak poznała ich dziadka. Było to na wojnie. On był zestrzelonym lotnikiem, ona pielęgniarką. Połączył ich gorący romans, później ślub i gromadka dzieci.

Autor: Daniel

Gromadka dzieci – 5

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o mówiącym samochodzie, należącym do kierowcy rajdowego. Kierowca był również międzynarodowym szpiegiem, wykonującym tajne operacje i misje.

Autor: Sebastian

Gromadka dzieci – 4

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o lisku i kogutku, mieszkających w jednym domku. Byli przyjaciółmi już od dzieciństwa. I pomimo różnic gatunkowych, dogadywali się znakomicie.

Autor: Maria

Gromadka dzieci – 3

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o śpiącej królewnie, zaklętej przez złą wiedźmę Diabolikę. Była to bajka, którą opowiadał jej dziadek.

Autor: Silwa

Gromadka dzieci – 2

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o małej księżniczce, która marzyła o tym, aby wcale ale to wcale nie być księżniczką. Chciała mieć zwykły malutki, przytulny pokoik dzielony z siostrzyczką. Tymczasem otaczały ją zimne mury wielgachnego zamczyska. Mimo całej masy zabawek, nie miała się z kim nimi bawić. Cały dzień wypełniała jej nauka dworskiej etykiety. Rodzice zajęci swoimi sprawami ograniczali się do jednego buziaka przed snem. Nawet bajki nie miał jej kto przeczytać. I choć dzieciom było żal księżniczki, poczuły się bardzo szczęśliwe. I gdy babcia skończyła opowiadać bajkę – mocno ją przytuliły.

Justyna