Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było światła budzącego się miasta. Dziewczynka, oparta łokciami o parapet, lubiła obserwować świat. Zamyślona, cieszyła się dźwiękami spadających kropel deszczu na parapet. Nagle poczuła się tak, jakby znalazła się w innymi miejscu i czasie. W pięknej sali koncertowej orkiestra przygotowywała się do gry. Padły pierwsze dźwięki. Delikatne, spokojne uderzenia perkusisty młoteczkiem o talerze. Dziewczyna spojrzała na perkusistę, on spojrzał na nią i od tej chwili wiedziała, że on gra dla niej. Rozbudził w niej muzykę…
Nagle wstała mama. Dziewczyna powiedziała do niej:
– Mamo, chcę iść do szkoły muzycznej, uczyć się gry.
Matka była zszokowana. Ojciec dziewczynki odszedł od nich, kiedy mała była malutkim dzieckiem. Był muzykiem i nie chciał poświęcać dla rodziny swojej dobrze zapowiadającej się kariery…
W szkole muzycznej dziewczynka spotkała nauczyciela, z którym miała bardzo dobry kontakt. Zaprosiła go na swój pierwszy koncert. Ów nauczyciel okazał się być jej ojcem, o czym poinformowała ją matka.
Dziewczynka była bardzo zdolna i szybko zdobywała kolejne stopnie w sztuce muzycznej. Dostała się do orkiestry, w której grał ojciec. Ich życie połączyło się. Na wszystkie koncerty jeździli całą rodziną.
Autor: Danuta Majorkiewicz