Nitki babiego lata – 17

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Miło wtedy położyć się na trawie i oglądać chmury płynące na niebie. Niektóre mają fantastyczne kształty – przypominają zamki, słonie, zające, ślimaki i inne zwierzęta. Lubię też chmury, które przypominają ludzkie twarze lub postacie.

A najbardziej lubię patrzeć, jak przepływają swobodnie po niebie, zmieniając kształty. Wydaje mi się wtedy, że czas zwalnia i wszędzie rozlewa się balsamiczny spokój.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 12

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Strach na wróble stał pośrodku pola i smętnie powiewał rękawami starej marynarki. Wróble i inne ptaki wcale się go nie bały. Przysiadły na jego ramionach oraz na kapeluszu i ćwierkały bez opamiętania.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 33

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że latała wysoko, jakby była ptakiem.

Czuła powiew wiatru, swoje miarowe uderzenia skrzydłami oraz poczucie lekkości i kompetencji.

Dziewczynie przypomniało się, że dziś ma poprowadzić spotkanie firmowe. Pomyślała, że przestanie się bać, tylko przed spotkaniem i w jego trakcie będzie przypominała sobie to wrażenie lekkości i kompetencji. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze, bo była już pewna, że w czasie spotkania uda się jej utrzymać ten nastrój.

Dokończyła poranną toaletę, zjadła śniadanie i w świetnej formie pojechała do pracy.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 29

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że tańczyła z pięknym młodzieńcem. Wirowali w tańcu z gracją i wdziękiem. Była tak oczarowana tańcem, że zupełnie zapomniała o obecności innych ludzi na sali balowej. A było ich bardzo dużo. Liczył się taniec, rytm, wspólne zgranie się. Wraz z partnerem odgadywali swoje zamiary i poddawali się muzyce. Nie przeszkadzało jej nawet to, że partner delikatnie lecz zdecydowanie prowadził. „A ja już myślałam, że jestem wojującą feministką” – pomyślała dziewczyna.

Ręka czesząca włosy zatrzymała się, grzebień również znieruchomiał. Dziewczyna zamyśliła się głęboko. W jej głowie pojawiła się nowa myśl – „Może zapiszę się na kurs tańca?”. Po chwili znowu zaczęła rozczesywać swoje piękne włosy.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 26

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że karmiła swoje nowo narodzone dziecko. Dzidziuś był śliczny, rozkoszny i pachnący. Ona cierpliwa i zapatrzona w niego. Przytulała dziecko i pragnęła, by było zdrowe. Przepełniała ją radość, a ufność w oczach dziecka dodawała jej sił. W głowie miała pełno pomysłów, jak pokierować swoim życiem i opieką nad maleństwem.

Dziewczyna westchnęła i pomyślała z żalem, że sen trwał tak krótko. Nie zauważyła nawet, czy dziecko, które trzymała w ramionach, było chłopcem czy dziewczynką. Nie widziała też ojca dziecka, choć czuła jego obecność.

Zaraz jednak uśmiechnęła się znowu, bo pomyślała sobie, że wieczorem zacznie się kolejna noc i może przyśni się jej ciąg dalszy…

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 23

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była małą żabką i z rozkoszą taplała się w kałuży. Kropelki wody rozpryskiwały się na wszystkie strony, kiedy ona – żabka – podskakiwała i wymachiwała łapkami.

„Dawno tak się nie ubawiłam” – dziewczyna pomyślała, rozczesując sobie włosy – „Może jutro pójdę z siostrzeńcami na karuzelę albo nad strumyk i pozwolę im się potaplać w wodzie?”

Po chwili uśmiech zniknął z jej twarzy. Założyła marynarkę, okulary, wzięła torebkę i poszła do pracy, w której cały dzień musiała być poważna i skupiona – a przynajmniej tak jej się wydawało.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 31

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do kina letniego.

Seanse pod gołym niebem były wielką atrakcją. Widzowie cieszyli się swoim towarzystwem, napojami, popcornem i tym, że nie siedzą w dusznej sali.

W oddali widać było sobótkowe ognisko i poświatę nad rzeką, bo dużo wianków puszczono na wodę.

Po seansie część widzów wróciła do domów, żeby wyspać się przed jutrzejszym dniem i czekającą ich pracą. A pozostali…. bawili się dalej, bo najkrótsza noc w roku jest tylko jedna! A to, że będą niewyspani? Kto by o tym pamiętał przy sobótkowej zabawie…

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 20

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była na balu i dużo tańczyła. Miała na sobie śliczną suknię. Była w gronie przyjaznych ludzi, których znała i lubiła, choć teraz, czesząc się, nie potrafiła ich sobie przypomnieć.

Pamiętała za to niesamowite wrażenie, że wszyscy traktowali się nawzajem z wielką życzliwością, tak jakby każdy z nich był wyjątkowy i niepowtarzalny.

Ona sama cieszyła się swoją urodą i lekkością, a jednocześnie cieszyła się, że inne dziewczyny też są piękne i mają dużo wdzięku. Z kolei one tak samo odnosiły się do niej i do siebie nawzajem.

„Ciekawe, czy w realnym życiu też można to osiągnąć?” – pomyślała sobie i dalej czesała swoje piękne, gęste, lśniące włosy.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 7

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była kropelka wody, która spadła z deszczem, z chmury na ziemię. Zatrzymała się na zielonym listku, potem stoczyła się z niego i wsiąkła w ziemię. Następnie popłynęła korzonkami do kępki zielonej, soczystej trawy. Rano następnego dnia była poranną rosą na tej trawie i wyparowała, gdy oświetliły ją i ogrzały promienie wschodzącego słońca. Później znowu stała się kropelką i przyłączyła się do innych kropelek. Razem utworzyły przepiękny biały obłoczek, płynący leniwie nad ziemią.

Miły sen sprawił, że twarz dziewczyny była spokojniejsza, bardziej rozluźniona niż zwykle, a oczy błyszczały niecodzienną radością i blaskiem.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 26

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na Sobótkową zabawę.

Już ziewałam oglądając to nagranie. Widziałam je setki razy i jeszcze długo będę oglądać. Było dołączone do „Kroniki”, puszczanej przed wyświetleniem filmu.

„Może niedługo wymyślą mowy temat” – pomyślałam tęsknie, uruchamiając kinowy projektor – „już wakacje, pewnie zjawią się kolejne doniesienia o Lessie z Loch Ness”…

Autor: Ewa Damentka