Wiosenny las – 22

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozglądał się dookoła z wielką ciekawością. Całą jesień, zimę, przedwiośnie i wczesną wiosnę ciężko pracował. Podobnie jak koledzy, prawie nie wychodził z biura. Dopiero wczoraj wieczorem zakończyli ten projekt.

Zmęczony wziął dzień urlopu. Nie spodziewał się takiego piękna jak to, które go otaczało. Delikatna zieleń wyglądała jak piękna sukienka, która ubrała wiosenny las. Dawno nie widział takiej świeżutkiej zieleni, takich młodych listków. Zwykle pamiętał mocną, momentami przyszarzałą zieleń lata oraz złotą jesień. A tu młodziutki, wiosenny las tańczył na lekkim wietrze jak panna młoda. Szmer listków, świeże powietrze i słodkie trele ptaków dopełniały wrażenia.

Młodzieniec westchnął i odetchnął pełną piersią. Był szczęśliwy.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 18

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i ciekawie przypatrywał się zielonym listkom oraz trawie. Układał w głowie bajkę dla swojego malutkiego synka. Chłopczyk miał silną alergię i nie mógł spacerować po lesie i łące o tej porze roku. Tracił więc widok świeżutkich, dopiero co rozwiniętych listków drzew i świeżej trawy. Mężczyzna zrobił kilka zdjęć i układał w głowie bajkę o małym zajączku, który kica po wiosennym lesie pierwszy raz w życiu. I po raz pierwszy poznaje młodziutkie pędy, listki i trawę. Wita się z gąsienicami i żabami. Ciekawy świata kica od drzewa do drzewa, poznając dokładnie cały las…

Tata pomyślał sobie, że opowiadanie bajki połączy z zabawą – lepieniem z plasteliny drzew, traw, listków i gąsienic – oraz z kicaniem z synkiem po całym pokoju. „Może żona też da się do tego kicania namówić” – westchnął w myśli.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 9

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zbierał ślimaki, by przenieść je później w bezpieczne miejsce. Gdy był dzieckiem, dostał od dziadka ślimaka winniczka, którego bardzo lubił. Wspólnie z dziadkiem wymyślali różne zabawy z winniczkiem w roli głównej. Po pewnym czasie, za namową dziadka, wypuścił ślimaka na wolność. Ponieważ nie umiał go odróżnić od innych, nabrał zwyczaju, by ratować wszystkie napotkane ślimaki przed rozdeptaniem lub rozjechaniem przez rowerzystów.

Teraz wspominał dziadka i zbierając kolejne ślimaki ze ścieżki, cieszył się, że spędził z dziadkiem wiele pięknych chwil…

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 20

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i życie.

W każdej sytuacji jest iskierka nadziei i szansa na dobre rozwiązanie. Czasem można ją odszukać, a czasem tylko trzeba poczekać… Nie można się poddawać, zwłaszcza tuż przed świtem…

Przecież zawsze nadchodzi kolejny dzień. Codziennie wstaje słońce…

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 13

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i…

– Wyłącz to wideo, już późno – powiedział dziadek do wnuka.

– Jeszcze trochę, dziadku, proszę… „Powrót Króla” jest taki piękny…

– Przecież już go widziałeś! Całego „Władcę Pierścieni” oglądałeś już przynajmniej kilkanaście razy – zdziwił się dziadek.

– I jeszcze chcę… Dziadku, pozwól, jeszcze trochę, proszę… – prosił wnuk.

Dziadek popatrzył na rozemocjonowanego chłopca i wzruszył ramionami. Wyszedł z pokoju i starannie zamknął za sobą drzwi. Pomyślał chwilę i przyniósł duży koc, który położył na podłodze, żeby zasłonić smugę światła, dobywającą się spod drzwi.

– „Może matka nie zauważy” – pomyślał… i poszedł spać.

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 33

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły usiadła młoda dziewczyna o marokańskiej urodzie. Nie wiadomo, jak trafiła nad brzeg słowiańskiej rzeki. W kolorowym ubraniu, z przepięknym pomarańczowym szalem, który podkreślał smagłą cerę, siedziała nad brzegiem Wisły i patrzyła w dal…

Może myślała o piaszczystych wydmach i kamienistych pustyniach swego ojczystego kraju? A może o przepięknym, błękitnym niebie i oślepiającym słońcu Maroka? – Nie wiadomo…

W pewnej chwili zaduma zniknęła z jej pięknych, zielonych oczu i dziewczyna ciekawie rozejrzała się dookoła. Przyjrzała się mgiełce, unoszącej się nad rzeką i łąkami, zielonej żabce, która przykucnęła obok niej. Zasłuchała się w śpiew skowronka…

– Czas na nowe – powiedziała do siebie półgłosem. Potem zaczęła nucić do pieśni skowronka i bystro przypatrywać się leniwie płynącej rzece. Wyglądała tak, jakby układała w głowie jakieś plany. Chyba przyjemne, bo uśmiechała się sama do siebie. Potem wyjęła notes i zaczęła zapisywać w nim swoje pomysły.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 11

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i kolory.

Światło rosło, rozświetlając wszystkie zakamarki i dając radość i ufność tym, którzy zwątpili. Świat odrodził się na nowo, a ludzie byli bardziej świadomi i mądrzejsi o nowe doświadczenia…

Już wiedzieli, że bardzo wiele od nich zależy – od nich, od ich przekonań, motywacji, nastawienia i podejmowanego działania.

Z ufnością patrzyli w przyszłość, wierząc, że tym razem, po tylu bolesnych doświadczeniach, nauczą się utrzymywać pokój i współpracę, zarówno między pojedynczymi ludźmi, jak i rodzinami, grupami społecznymi oraz całymi narodami…

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 1

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i jasne myśli.

Ciemność jednak nie dawała za wygraną. Gęstniała i przytłumiała światełko, które to rosło, to malało, to migotało w rozpaczliwej próbie utrzymania się przy życiu.

Chwilę trwała walka. Kilka razy wydawało się, że światełko zwycięży. Jednak ciemność nie dała za wygraną i skupiła na światełku wszystkie swoje siły. Światełko osłabło. Zamigotało i zgasło ostatecznie. Ciemność triumfowała…

Obserwatorzy chwilę jeszcze przyglądali się ciemności, która ogarnęła wszystko. Spuścili głowy, w smutku podążyli do swoich domów. Żadne z nich nie obejrzało się za siebie, więc nie zauważyli, że w chwili, gdy odwrócili się, zabłysło nowe światełko…

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 14

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły rozłożyła się, co prawda też historyczna, ale znacznie młodsza od rzeki, twierdza, kiedyś tętniąca życiem – dziś opustoszała. Stanowiła świadectwo historii, minionych wojen i dawnych najeźdźców, przed którymi trzeba było się bronić lub przetrzymać ich obecność.

Pokrzywy porastały dziedziniec, na którym niegdyś odbywała się musztra. Ptaki wiły gniazda w szczelinach murów. Dziurawe dachy pozwalały, by słońce zaglądało do wnętrza budynków.

Po terenie dawnej twierdzy przechadzało się dwóch panów w eleganckich garniturach i z aktówkami.

– Jak to zagospodarować? – spytał jeden z nich.

– Jeśli wymyślimy coś ciekawego, możemy wyciągnąć dużo pieniędzy z Unii – z rozmarzeniem odpowiedział drugi.

A skowronek dalej śpiewał. Może warto, by obaj panowie zaczęli się mu uważnie przysłuchiwać?

Połączenie wzruszenia, piękna i spokojnego, radosnego serca często przynosi dobre i ciekawe pomysły…

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 11

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przycupnęła mała żabka. Zakumkała wesoło do koleżanek. Urodziła się w małej kałuży, a tu przed nią, spod mgielnych oparów, wyłaniała się potężna rzeka…

Koleżanki nie były ciekawe przygód, więc mała żabka sama zeszła do rzeki, wskoczyła na liść lilii, który oderwał się od łodygi i popłynęła w dal…

Inne żabki odprowadzały ją wzrokiem.

– Wróci? – spytała jedna.

– Zobaczymy – odpowiedziała druga. Po czym wszystkie zajęły się swoimi zwykłymi żabimi sprawami.

Autor: Ewa Damentka