Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.
Chłopiec odwzajemniał ich miłość. Rósł jak na drożdżach. Szybko stał się największym chłopcem w całej okolicy. Miał też dużo więcej siły niż jego rówieśnicy. Szybko też zaczął z tego korzystać – stawał w obronie słabszych. A kiedy pojawiała się miejscowa banda „Olka i reszty” – wszyscy chcieli, aby w pobliżu był on.
Aż pewnego dnia chłopiec zniknął. Ani rodzina, ani sąsiedzi, ani znajomi – nikt nie miał pojęcia, co się z nim mogło stać. Rodzice szukali wszędzie – przecież wciąż był to jeszcze mały chłopiec, choć w rzeczywistości wyglądał na dużo większego, starszego i silniejszego. Szukali, szukali, szukali… bezskutecznie… Zrozpaczeni wrócili do domu. A tam był on – ich synek, który, jakby nigdy nic, siedział przy stole i zajadał szarlotkę mamy.
– Co się stało? Gdzie byłeś?
– To wielka tajemnica – nie mogę nikomu powiedzieć – nawet WAM, mimo że Was bardzo kocham. Dzięki temu, że mnie nie było, wszyscy w naszej wiosce będą szczęśliwsi i o wiele spokojniejsi niż przedtem. Nikt nie będzie ich nachodził i niepokoił, jeśli tylko na to nie pozwolą.
Tę tajemnicę każdy musi odkryć SAM.
Autor: Ewa Majewska