Ciemność zgęstniała – 15

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i spokój. Powoli światło narastało, zbliżało się i ogromniało. Wszystkie osoby, których sojusznikiem ono było, zatrwożyły się…

Wraz ze światłem przyszedł rycerz na białym rumaku. Wraz z jego nadejściem powoli odkrywały się kontury pięknych lasów i gór, w których żyli ludzie.

Świat powoli zmieniał się. Rozjaśniał i wyostrzał, a wraz z tym ludzie rozpogadzali się i wzrastali.

Autor: Jan Smuga

Delikatna mgiełka – 29

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły roztaczał się piękny widok na gród drewniany, lecz podmurowany. Żyli w nim zgodnie z naturą wojownicy i kobiety.

Gdy nadchodził odpowiedni czas, rozpoczynali siewy, dokonywali zbiorów, czasem walczyli o swe bezpieczeństwo. Jednakże zawsze działali dla dobra i wzrostu swojej krainy nad Wisłą.

Autor: Jan Smuga

Była sobie łąka – 39

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, za którą często pojawiała się piękna, młoda kobieta.

Łąka była domem dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Nawet podczas ostrych mrozów w zimie wychodziły na nią różne zwierzęta, aby się pożywić sianem w stogach, ustawianych tam przez męża tej kobiety.

Łąka i otaczający ją las stanowiły same w sobie schronienie dla różnych bezdomnych zwierząt, dawały poczucie bezpieczeństwa i pożywienie.

Na samej łące często pasły się krowy i różne zwierzęta leśne. Zahaczały o nią dzieci idące do szkoły i ze szkoły. Od czasu do czasu pojawiały się migrujące bociany.

A ona nadal żyła i rozkwitała swoim rytmem.

Autor: Jan Smuga

Na dnie szuflady – 26

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Na fotografii dziarsko uśmiechał się młodzian z sumiastym wąsem i flintą w ręku. Mężczyzna w stał na brzegu potoku, za zastrzelonym przez siebie wielkim niedźwiedziem, który chciał zjeść wystraszoną studentkę geologii.

Od tego momentu mężczyznę i kobietę złączyła niesamowita więź przyjaźni.

Zamieszkali razem, wybudowali dom i wiedli pełne przygód życie.

Autor: Jan Smuga