Na dnie szuflady – 38

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Skarby te znalazłem w starej komodzie mojej babci, Aleksandry. Rozbudziła się wyobraźnia. Wróciłem do czasów młodości babci. Jak przeżywała pierwszą miłość. Spacery po plaży nad rzeką, gdzie dostała biały kamyk od swojego chłopca. Pierwszy bukiecik fiołków ususzonych na pamiątkę szczęśliwych chwil spędzanych razem. Gdy ukochany wyjechał, pisali do siebie listy. Babcia zbierała je, przewiązując różową wstążką.

Patrzę na starą pożółkłą fotografię. Odnajduję na niej znajome rysy. Chłopiec z fotografii to mój dziadek, Franciszek. Ich miłość przetrwała.

Do siódmego roku życia wychowywali mnie. Czerpałem z ich miłości. Dziś, będąc dorosłym mężczyzną, gdy idę na cmentarz zawsze najpierw odwiedzam grób dziadków.

A gdy urodziła się moja córka, dałem jej imię Aleksandra.

Autor: Janusz

Była sobie łąka – 24

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Stojąc na podwórku naprzeciwko domku, widzę część znajomego pokoju. Jego meble. Na ścianie obrazy. Stół, a na nim wazon z kwiatem bzu. Obraz pokoju jest mi znajomy, więc odwracam spojrzenie i patrzę na las, łąkę i strumyk. Po chwili spoglądam w dalszą perspektywę. I widzę, jak strumyk wpada do jeziora. Jest to widok dla mnie bardzo przyjemny. Napawa mnie chęcią, aby wziąć wędkę, przynętę i pójść na przystań nad jeziorem, gdzie jest moja łódka. Gdy wypłynę na jezioro, zarzucę wędkę w toń i oczekuję na branie ryby. Jestem szczęśliwym człowiekiem, który wypoczywa.

Autor: Janusz