Wiosenny las – 40

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i… zobaczył kopiec mrowiska, który lśnił czernią mrówczych odwłoków. Zaintrygowany przystanął, bo stwierdził, że mrówki wykonują jakiś rytuał: te, które jakiś czas trzymały swoje odwłoki na słońcu, wchodzą do środka, a nowe wysuwają swoje. To go zastanowiło i zaczął szukać informacji, aż w końcu w internecie natrafił na opis tego zjawiska. Otóż mądre mrówki, chcąc podnieść temperaturę wewnątrz kopca, żeby larwy mogły zacząć bezpiecznie swoją egzystencję, w ten sposób ogrzewały jego wnętrze. Grzały pupy, schodziły w głąb, tam stygły oddając temperaturę, po czym wracały na słońce. Czyniły to tak długo, aż wewnątrz zapanowała temperatura właściwa dla mrowiska, czyli około 20 stopni Celsjusza. A działo się to na brzegu wiosennego lasu.

Autor: Magda z Dachu

Wiosenny las – 39

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spoglądał w mapę. Zaplanowany wcześniej wedle niej spacer miał przebiegać polnymi drogami. Kiedy szedł wyznaczonym szlakiem, uznał, że ciekawią go niewielkie wzgórza otoczone lasem. Zdecydował więc o zmianie drogi. Teraz szedł, i na bieżąco zapoznawał się z nowymi szlakami, jakie miał wyrysowane na mapie. Wytyczał nową drogę.

Podróżnik miło się zdziwił, gdy zaczął spotykać na pagórkowych szlakach swoich znajomych i nauczycieli sprzed lat. Pojawiło się u niego przekonanie, iż wartościowi i znaczący ludzie lubią górskie szlaki oraz wędrówki. Podróż wyznaczonym szlakiem daje nam przygodę, a krajobraz oraz wysiłek fizyczny korzystnie wpływają na psychikę i ciało.

Autor: Adam

Wiosenny las – 38

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z satysfakcją myślał o swoich osiągnięciach…

Jesienią podjął się kierowania pewną organizacją. Było to dla niego duże wyzwanie i przepełniały go obawy. Jednak przełamał się, bo pomyślał – „raz kozie śmierć, trzeba wziąć byka za rogi”.

Kolejne miesiące były pracowite. Dwoił się i troił, wymyślając, jak pomóc organizacji, której przewodził. Zaangażowanie i pomysłowość szybko zaczęły przynosić dobre efekty, a młodzieniec ze zdumieniem odkrył, że nie tylko firma zyskała, ale i on sam.

Jednocześnie z radością zauważył, że lista jego celów stała się coraz dłuższa. Marzenia i cele zwyczajnie ustawiały się w kolejce, by realizował je po kolei, jedno po drugim…

Teraz, w czasie spaceru, przeglądał wspomnienia i podsumowywał swoje osiągnięcia. Szykował też mowę pożegnalną, bo uznał, że po półrocznej pracy może spokojnie przekazać organizację w inne ręce, a sam będzie się uczył, jak działać z drugiego rzędu i jak wspierać nowego lidera.

Był szczęśliwy…

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 37

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z każdym krokiem czuł, jak przenika go cudowna energia lasu, dająca moc i zdrowie. Oddychał pełną piersią i był szczęśliwy, bo las daje nam tak wiele. Każde drzewo wspiera inny element naszego ciała i umysłu. Kiedy z czasem drzewa zamieniają się w drewno, to czy spalane, czy zamienione na przedmioty, zawsze będą dzielić się swoim bogactwem.

Autor: Kolor

Wiosenny las – 36

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i trzymał za rękę młodą dziewczynę. Szli w milczeniu. Od czasu do czasu zamieniali ze sobą kilka słów. Czasem nie potrzeba ich zbytnio. Czasem cudownie jest pobyć w ciszy i czuć obecność kogoś bliskiego – idącego z Tobą tą samą ścieżką, w tym samym kierunku…

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 35

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zaskoczony przyglądał się rusałkom, które ubrane w zielone sukienki, tańczyły na leśnej polanie. Były prześliczne, pełne wdzięku i gracji. Każda z nich trzymała w ręku kwiat paproci – piękny i pachnący.

Mężczyzna zamrugał oczami i pomyślał – „Mam zwidy, nie ma rusałek, kwiat paproci też nie nie istnieje, a tym bardziej tyle kwiatów paproci…”. Jednak obraz nie znikał, cały czas widział tańczące rusałki. Znowu zamrugał oczami, potem je zamknął i mocno zacisnął powieki. „Jestem zmęczony i przepracowany” – pomyślał – „odpocznę i świat znowu będzie normalny”.

Jednak, gdy otworzył oczy, nadal widział rusałki – co więcej, ich widok sprawiał mu coraz większą przyjemność…

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 34

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i kosił trawę. „Dziwne zlecenie – kosić trawę w lesie” – myślał sobie – „no, prawie w lesie – bo właściwie już na łące”.

Kosiarka była najnowszej generacji – gdyby tylko dobrze ją ustawić, sama wszystko mogłaby obrobić. Tylko po co? Dobrze, że jeszcze potrzebny jest ktoś – choćby do obsługi kosiarki w „prawie” lesie.

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 33

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i cieszył się zapachem wiosny. Mieszkał w pobliskim miasteczku. Mężczyzna we wrześniu obronił pracę magisterską. Przez kilka ostatnich miesięcy często przychodził do lasu. Po spacerze w lesie czuł się odprężony, spokojny. Dawało mu to ukojenie od codziennych trosk – po studiach, aż do tej pory, nie mógł znaleźć pracy… Energia lasu pomagał mu, pozytywne myśli mężczyzny zaowocowały. Dostał pracę! Dziś przyszedł do lasu, podzielić się radosną wiadomością. Radował się delikatnymi podmuchami wiatru, subtelnym tańcem drzew i wiosenną zielenią. Jego serce radowało się. Wiedział, że teraz ziszczą się jego plany. Obmyślał, jak najpiękniej poprosić swoją narzeczoną o rękę. Był świadomy, że jego dziewczyna oczekuje tego z utęsknieniem.

Oświadczył się. Wesele było wymarzone. A potem obydwoje tej samej nocy mieli sny. On, że żona będzie dwa razy w ciąży, a ona – że będą mieli troje dzieci.

Obydwa sny stały się rzeczywistością. Gdy ona była drugi raz w ciąży i przyszedł czas porodu, on czekał w poczekalni. Wnet wyszedł lekarz i powiedział:

– Ma pan dwóch synów.

On spytał:

– A skąd pan wie, że mam już syna?

Doktor odpowiedział:

– Skoro tak, to ma pan trzech synów.

Radości rodziców nie było końca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 32

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i myślał o tym, jak ma znaleźć swoją ścieżkę. Nie wiedział, co chce na niej znaleźć. Nie wiedział, kogo na niej spotka. Pomyślał, że na razie będzie się cieszył lasem. Będzie przyglądał się temu, co go otacza. I po prostu odpocznie w lesie.

Wtedy zauważył motyla. Było ciepło i sucho, a motyl najwyraźniej szukał jakiejś wilgoci. Usiłował napić się z prawie wyschniętej kałuży, której już właściwie nie było. Wtedy mężczyzna poślinił palec, zostawiając na nim kropelkę śliny. Wyciągnął rękę do motyla, który skorzystał z poczęstunku, wyciągając długą, żółtą trąbkę. Przez chwilę tak trwali, potem motyl odleciał.

Wieczorem chłopak opowiedział o wszystkim swojej dziewczynie. Powiedziała:

– Jesteś okropny. Zdradziłeś mnie z motylem!

Autor: Borówka

Wiosenny las – 31

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z wielką przyjemnością patrzył na swojego psa, młodego szczeniaczka, który pierwszy raz znalazł się w lesie. Psiak węszył, kopał, próbował gryźć paprocie i trawę, przyczajał się i skakał na żaby, czasami zatrzymywał się, jakby zaskoczony…

Mężczyzna zastanawiał się, czy sam był równie rozkoszny i robrajający, kiedy był maleńkim dzieckiem. A może jednak warto postarać się o własne? Skoro szczenię daje mu tyle radości, to może strach przed ożenkiem i własnymi dziećmi jest przesadzony? A może raczej strach przed odpowiedzialnością związaną z małżeństwem i rodzicielstwem… Jego dziewczyna już od wielu lat czeka na oświadczyny, chyba zaczęła się niecierpliwić…

Mężczyzna w zadumie popatrzył na swojego psiaka… „Ciekawe, ile razy będę to analizował, zanim podejmę jakąkolwiek decyzję?” – pomyślał.

Autor: Ewa Damentka