Nitki babiego lata – 15

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Dobrze, że jeszcze o tej porze utrzymywało się komfortowe dla naszych zmęczonych organizmów odczuwanie stężenia wilgoci w powietrzu. Jak wiadomo, gdy jego ilość wzrośnie, o wiele trudniej będzie się nam poruszać i oddychać. Mamy też szczęście, że nie dochodzi do nas wiatr przynoszący trujące opary z pobliskiej fabryki fosforytów. W takiej sytuacji powinniśmy dotrzeć na miejsce jeszcze przed świtem.

Autor: Ewa Majewska

Nitki babiego lata – 14

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Był to czas urlopu dla wielu rodzin. Kto żyw uciekał z miasta nad wodę, by miło spędzić czas.

Panowało ogólne rozleniwienie, ale dzieci biegały w najlepsze. Dla niektórych dużym odkryciem było, że można boso biegać po trawie i piasku lub wbiegać do wody. Gwar rozradowanych dzieci kłócił się z chęcią wypoczynku dorosłych.

Panowanie nad tą sytuacją przejęło chyba słońce i przyroda, i wszystko toczyło się naturalnym, spokojnym rytmem.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 13

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki, małego, zimnego, kryształowo czystego strumyka, w którym pływały małe rybki, jak również żyły raki.

Taki obraz mam pod oczami, kiedy wspominam wakacje spędzane u babci pod Kaliszem. Piękny ogród, w którym rosły drzewa owocowe, krzewy porzeczek i agrestu, jak również truskawki, pomidory, ogórki, ziemniaki i kwiaty, mnóstwo kwiatów. Mały drewniany domek, przed nim podwórko, po którym przechadzały się dostojne kwoki, wodząc za sobą żółciutkie kurczęta. I babcia, która je karmiła, siedząc na małej ławeczce.

Autor: Krystyna

Nitki babiego lata – 12

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Strach na wróble stał pośrodku pola i smętnie powiewał rękawami starej marynarki. Wróble i inne ptaki wcale się go nie bały. Przysiadły na jego ramionach oraz na kapeluszu i ćwierkały bez opamiętania.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 11

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. U swego ujścia rzeczka przechodziła w rozległe bagniska. Na największym z nich, w samym centrum, stała chata czarodzieja. Wypędzony przez króla, zdradzony przez ukochaną osobę, zamierzał spędzić w tym miejscu resztę swego życia. Po latach, gdy zmarł stary król, nowy władca stanął na progu jego drzwi czarodzieja, a życie znów wróciło do normy.

Autor: Ewelina

Nitki babiego lata – 10

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Ruiny starego zamku przypominały o dawnych czasach.

Świat wtedy wypełniony był magią i tajemniczymi bestiami. Heroiczne czynny Lordów opiewały pieśni, opowiadane przez bardów na festynach i w tawernach.

Dziś pozostały tylko te ruiny.

Autor: Ewelina

Nitki babiego lata – 9

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Młoda dziewczyna rozwiesiła pranie. Jej dzieci bawiły się beztrosko goniąc nici babiego lata i łapiąc siatką motyle.

Autor: Maria

Nitki babiego lata – 8

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. W pobliskim lesie słychać było huk wystrzału. Rozpoczął się sezon polowań. Chmara myśliwych ścigała sarny i dziki.

Autor: Mariusz

Nitki babiego lata – 6

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Nagle rozległ się głośny trzask. Błysk światła ukazał międzywymiarową bramę, przez którą przeszło dwoje ludzi. Ubrani w czarne szaty rozpoczęli poszukiwanie wybrańca.

Autor: S