Gromadka dzieci – 4

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o lisku i kogutku, mieszkających w jednym domku. Byli przyjaciółmi już od dzieciństwa. I pomimo różnic gatunkowych, dogadywali się znakomicie.

Autor: Maria

Polną drogą – 1

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył oświetlone miasto, tłumy ludzi, mnóstwo jeżdżących samochodów. Zatrzymał się i ciekawie rozglądał. Pomyślał – „chyba znalazłem to, czego szukałem”.

Autor: Maria

Nitki babiego lata – 9

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Młoda dziewczyna rozwiesiła pranie. Jej dzieci bawiły się beztrosko goniąc nici babiego lata i łapiąc siatką motyle.

Autor: Maria

Przy pięknej starej toaletce – 8

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że została królową. Mieszkała w pięknym pałacu. Nosiła piękne ozdobne suknie. Była bardzo szczęśliwa…, ale przyszedł czas, że się obudziła, bo to był tylko sen.

Autor: Maria

Wiosenny las – 12

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zobaczył z daleka piękne sarny oraz pędzące w jego stronę stado dzików. Trochę się przestraszył i zaczął biec. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się na jego drodze leśniczy i powiedział: „Proszę się nie obawiać. Nic panu nie grozi ze strony dzików”.

Autor: Maria

Ciemność zgęstniała – 28

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i radość oraz chęć poznania innego świata, lepszego jutra, życia ludzi z innej planety, ich cywilizacji, wynalazków, o których my, ludzie na Ziemi, nie mieliśmy zielonego pojęcia, bo nie wiedzieliśmy o istnieniu życia na innej planecie niż Ziemia.

Autor: Maria

Na dnie szuflady – 29

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia, na której był młody żołnierz. Pamiątki przez przypadek znalazła dziewczynka. Pobiegła do babci, pytając ją, czym są te rzeczy i kto jest na zdjęciu. Wtedy babcia zaczęła opowiadać wnuczce swoją historię o tym, jak poznała jej dziadka, który zginął na wojnie.

Autor: Maria

Delikatna mgiełka – 20

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział stary rybak i czekał, aż słońce wysunie się zza horyzontu. Trzymał w dłoni wędkę, z nadzieją, że wkrótce uda mu się złowić budzące się do życia ryby.

Autor: Maria

Była sobie łąka – 30

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Przed domkiem, na ławeczce siedziała młoda dziewczyna. Z daleka ujrzała nadchodzącego młodzieńca, który podążał w stronę jej domu. Na jego widok bardzo się ucieszyła, ponieważ od dawna nikt u niej nie był. Dziewczyna zaprosiła młodzieńca do środka.

Autor: Maria