Delikatna mgiełka – 6

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przysiadło „Stare Miasto” Stary Gród. Rzeka Wisła dzieli Warszawę na prawą stronę i lewobrzeżną. Dalej góruje Zamek Królewski, wokół dostojne kościoły i zabytki opowiadają historie zniszczonego miasta. Miasta bohatera.

Autor: Maria B.

Na dnie szuflady – 3

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Patrzyłam na bukiecik fiołków i starą fotografię ze wzruszeniem.

Przywołała na pamięć tamto popołudnie: wróciłam właśnie ze spaceru, dzień był pełen wrażeń, spotkałam koleżankę, która opowiedziała mi swoją historię. Ala trzymała w ręku bukiecik fiołków. Okazało się, że dostała go od kogoś bliskiego, z kim planuje przyszłość. Poprosiłam, by powiedziała coś więcej. Znali się wcześniej, przyjaźnili, ich drogi się jednak rozeszły na długo.

Los zrządził, że się ponownie spotkali, wrócili do siebie. Adaś, bo tak ma na imię, jest leśniczym, mieszka sam, a Ala jest wolna i chcą być razem.

Wszystko się dobrze kończy, tylko moja pamięć i bukiecik fiołków przypomniały mi Adasia i jego oświadczyny, które kiedyś odrzuciłam.

Autor: Maria B.

Była sobie łąka – 8

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka odsłaniając stojące na parapecie kwiatki. Dzień był pogodny, słońce świeciło wysoko. Szybko ogarnęłam się, robiąc codzienną toaletę. Dziś będzie piękny dzień, wszystko, co zaplanowałam, uda się zrealizować. Dziś czeka mnie egzamin, zdam go na pewno, wczoraj dość długo powtarzałam teksty.

Myślę, że wszystkie egzaminy zdajemy raz lepiej, raz gorzej i te wyuczone tematy i te przypadkowe, ważne by być dobrze nastawionym do życia, i być szczęśliwym.

Autor: Maria B

Kiedyś dawno dawno temu – 5

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że kiedyś razem będą oglądać świat, cieszyć się słońcem, chodzić na ryby. Nauczę go wielu rzeczy, będę miał wpływ na jego życiowe wybory. Jak dorośnie i założy rodzinę, urodzą się wnuki, które będę kochał i zajmował się nimi.

Autor: Maria B