Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył piękną kobietę, która wyglądała bardzo bezradnie, gdy stała przy swoim ślicznym samochodzie. Okazało się, że złapała gumę, a nie umiała zmienić koła. Wędrowiec pomógł jej. Kobieta zaproponowała, że go podwiezie. Ponieważ nie wiedział, gdzie ma jechać, grzecznie odmówił. Obawiał się, że gdy wsiądzie do jej wozu, to może nie zauważyć tego, co ma odnaleźć.
Skupiony na swoich poszukiwaniach, nawet nie zauważył, że kobieta zasmuciła się, gdy odmówił i z wielkim ociąganiem wsiadła do swojego auta. Wolniutko ruszyła, przystając co chwila. W końcu odjechała, a wędrowiec dalej rozglądał się, szukając tego, czego potrzebuje.
Autor: Marysia