Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad Wisłę.
Z oddali brzmiała muzyka. Było ciepło. Było ciekawie i romantycznie. Ludzie odnosili się do siebie nad wyraz życzliwie. Można odnieść wrażenie, że wszystko, co się działo wokoło tchnęło miłością i spełnieniem. Słychać było śpiew. Noc sprzyjała wyznaniom i oświadczynom.
Czasem echo odpowiadało: „Kocham, kocham, kocham…”
Autor: Celownik