Czerwcowa noc – 16

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by oddychać czystym, świeżym, wieczornym powietrzem.

Było bardzo ciepło, jak na tę porę dnia.

Lekko ubrani ludzie wolnym krokiem przemieszczali się w okolicach rzeki i rozmawiali ze sobą.

Upał powodował beztroskę, radość i magiczną siłę łączącą ludzi. Niektórzy głośno mówili, że szkoda, że taka noc powtórzy się dopiero za rok.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 15

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na Sobótkowe zabawy.

Ta noc była wyjątkowa także z innego powodu. Była to druga noc w roku, kiedy zwierzęta mogły porozumiewać się z ludźmi. Czarny kot, o szmaragdowych oczach przysiadł na parapecie i przez okno obserwował świętujących. W dole, na podwórku, łączącym się z rzeką, stał jego ukochany pan. Otoczony grupą przyjaciół, w jednej ręce trzymał piwo, a w drugiej telefon komórkowy. Robił nim zdjęcia pływającym wiankom.

Chłopak był niewiarygodnie przystojny. Idąc ulicą, przyciągał wzrok zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nawet teraz śliczna blondynka próbowała go poderwać. Wydawało się jednak, że jego pan kompletnie tego nie zauważa.

Kot wiedział, że od lat darzy swego właściciela wyjątkowymi uczuciami, tak intensywnymi, że to aż bolało. Była to bezgraniczna miłość i chorobliwa zazdrość. Dlatego też z dziką satysfakcją zauważył. że blondynka, próbująca wyrwać jego właścicielowi komórkę, potknęła się i wpadła do rzeki.

Nagle szyba zaszła mgłą, tworzącą na jej powierzchni kwiaty, podobne do szronu. Z mgły wyłoniła się kobieta w długiej białej sukni. Bezszelestnie podeszła do kota i podrapała go za uchem.

– Dziś masz prawo do jednego życzenia. Czego naprawdę chcesz?

– Od dawna marzę tylko o jednym. Chcę być człowiekiem.

– Dla niego?

– By móc być z nim.

Kobieta kiwnęła głową, a kot zeskoczył na środek pokoju. Po chwili jego ciało zaczęło się zmieniać. Gdy na zegarze wybiła północ, na środku pokoju stał nagi młodzieniec o długich kruczoczarnych włosach.

Autor: Ewelina

Czerwcowa noc – 14

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad Wisłę oglądać „wianki” i słuchać koncertów, zorganizowanych z tej okazji. Ludzi mnóstwo, młodych i starszych, trzymających się za ręce, uśmiechniętych i wpatrzonych w siebie. Jakby mogło być inaczej? Z przodu rzeka i światełka na płynących wiankach, a z tyłu fontanny – podświetlane i skaczące w rytm muzyki. To wszystko na tle dachów i strzelających w górę domów na Starówce. Jak cudownie zmienia się i pięknieje nasze miasto. Pamiętam jeszcze ruiny na Starówce, ciemno, ponuro, ale my młodzi, zakochani w sobie i w naszym mieście też, w taką noc byliśmy nad Wisłą, królową naszych rzek. Pięknie wyrównany brzeg, przygotowany na przyjęcie barek i łodzi.

Jak nie cieszyć się życiem i pięknem przyrody, mimo upływu lat?…

Autor: Joanna

Czerwcowa noc – 13

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad morze. Była wśród nich pewna starsza pani – wczasowiczka z dużego miasta. Poszła nad brzeg morza, bo nigdy wcześniej nie widziała wianków, które z małej rzeczki wypływały na morskie fale. Trzymała w ręku własny wianek, który dostała w prezencie od zaprzyjaźnionej pary. Wahała się, czy puścić go do rzeczki, czy od razu powierzyć morzu.

Smutne myśli nie pomagały w podjęciu tej decyzji. Ze względu na stan zdrowia musiała przerwać pracę. I tak udało się jej pracować wiele lat dłużej, niż powinna. Mimo wypracowanych lat i podeszłego wieku, nie ciągnęło jej na emeryturę. Zajęta robieniem kariery, nie pomyślała o własnej rodzinie. Nie wyszła za mąż, nie miała dzieci. Tutaj, na wczasach, widziała swoje rówieśniczki, które przyjechały na wakacje ze swoimi wnukami, a nawet prawnukami…

Gwar wesołych rozmów, prowadzonych przez otaczające ją osoby, wytrącił kobietę z zamyślenia. Popatrzyła bystro dookoła i pomyślała, że swoim starczym smutkiem nie chce psuć zabawy innym ludziom…

Zauważyła, że w jej wianuszku przekręciła się świeczka. Poprawiła ją, zapaliła i puściła wianek na otwarte morze. Wianuszek popłynął w dal razem z innymi wiankami i… razem z jej kolczykiem, który odpiął się i zsunął do wianka, gdy poprawiała świeczkę… Długo stała na plaży i patrzyła na odpływające wianki. Kiedy wszystkie zniknęły za horyzontem, wróciła do pensjonatu, w którym się zatrzymała, i spokojnie zasnęła.

* * *

Mieszkający na morskiej wyspie stary, siwy rybak wypłynął na wieczorny połów. Z daleka widział poświatę nad nadmorskim uzdrowiskiem i światełka wianków, które powoli przybliżały się do niego. „Aha, dziś Sobótka” – pomyślał i z zainteresowaniem śledził wzrokiem pływające światełka. Zauważył, że jedno z nich odłączyło się od reszty i dryfowało prosto na niego…

Rybak zamyślił się. Kiedy to było? Kilkadziesiąt lat temu, ze swoją dziewczyną pierwszy raz puszczali wianki na morze. I robili tak co roku. W międzyczasie pobrali się, wychowali dzieci i coraz bardziej byli sobie bliscy… Żona odeszła dwa lata temu. Zabrała ją ciężka choroba. Od tej pory rybak nie puszczał wianków, bo za bardzo przypominały mu o jego stracie i o opustoszałym domu, w którym już nie rozlegnie się głos jego żony. Rozpoczęły się wakacje. Przez kilka tygodni dom nie będzie pusty, bo przyjechały wnuki. „Trzeba nakarmić tę gromadkę” – pomyślał.

Ocknął się z zamyślenia i już chciał wyciągać sieci, gdy poczuł, jak coś lekko stuknęło o jego łódź. Był to wianek. Wyjął go z wody. Świeczka jeszcze się paliła. Zdmuchnął ją i zaintrygowany przyjrzał się wiankowi. Coś błysnęło w jego listkach. Zdumiony, podniósł do oczu przepiękne cacuszko, delikatny, misterny kolczyk. „Jaka śliczna robota” – pomyślał – „wygląda na rodowy klejnot. Ciekawe, ile lat ma jego właścicielka. Chyba jest dojrzałą kobietą. Młódka raczej by tego nie doceniła”. Postanowił popłynąć rano do kurortu, żeby odszukać właścicielkę kolczyka.

* * *

Spotkali się wczesnym rankiem. Ona poszła na plażę, szukać zaginionego kolczyka. On zauważył ją bez trudu. Wyglądała inaczej niż pozostali spacerowicze, którzy szukali muszli i grudek bursztynu. Kobieta, skupiona na poszukiwaniach, nie zauważyła ani łodzi, ani rybaka. Drgnęła z zaskoczenia, gdy nad uchem usłyszała miły męski głos:

– Czy szuka pani może tego właśnie kolczyka?

I uśmiechnęła się, gdy na wyciągniętej, ogorzałej, rybackiej dłoni zobaczyła swoją zgubę.

Spojrzała pytająco w niebieskie oczy rybaka.

On wyjaśnił:

– Przypłynął do mnie razem z wiankiem – i z uśmiechem popatrzył na drugi, identyczny kolczyk, który dobrze trzymał się jej ucha.

Po chwili mężczyzna dodał:

– Wydaje mi się, że jest tu pani na wakacjach, może zechce pani popłynąć ze mną, na moją wyspę, żeby zobaczyć jak długą drogę przepłynął pani kolczyk i wianek?

Ku swojemu zaskoczeniu, kobieta bez wahania przyjęła zaproszenie rybaka i popłynęła z nim na jego wyspę.

Może to wydawać się dziwne, ale starsza pani jakoś nie ma ochoty opuszczać tej wyspy. Choć brakuje tam nawet telewizora, to pobyt na wyspie jej służy i zupełnie nie tęskni za wielkim miastem…

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 12

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na Sobótkowe imprezy. Roześmiani i tańczący, w wirze zabawy zapominali o problemach swego codziennego, szarego życia. Radość psuła jednak myśl, że jutro znów muszą iść do pracy.

Autor: Ewelina

Czerwcowa noc – 11

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę. Jedne z nich miały wianki, inne chciały tylko popatrzeć.

Mała dziewczynka trzymała w ręku wianek upleciony z koniczyny. Jej brat powiedział jej, jak przymocować go do drewnianych listewek, żeby pływał. Dziewczynka bardzo chciała mieć psa, więc wianek puściła z myślą, że może wyłowi go jakiś pies i przyjdzie do niej.

Tydzień później były jej urodziny. Pojechała do cioci na wieś i tam rodzice zgodzili się, żeby wzięła jednego z ośmiu szczeniaczków. Był mały, okrągły. Biały jak kwiatek koniczyny. Oczywiście nazwała go „Koniczynka”.

Autor: Borówka

Czerwcowa noc – 10

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na pagórek, na którym rozpalono olbrzymie ognisko. Niektórzy próbowali piec nad nim kiełbaski, ale przeszkadzali im tancerze, którzy tworzyli krąg wokół ogniska. Część osób postanowiła zaczekać, aż ognisko będzie wygasać, żeby móc swobodnie nad nim przeskoczyć. Słyszeli o starych zwyczajach przeskakiwania płonącego ogniska, ale uznali, że we współczesnym świecie warto zadbać o bezpieczeństwo i wobec tego dokonają takiej próby, kiedy ogień będzie już bardzo mały.

Jeszcze inni umówili się na randki, a samotni rozglądali się, czy nie zobaczą kogoś, komu chcieliby randkę zaproponować…

A czerwcowa noc pachniała upajająco…

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 9

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by oglądać światełka na wodzie. Dla dorosłych to była tradycja, natomiast młodzież patrzyła na to dziwnie.

Część osób dojechała rowerami, inni przybyli piechotą. Atmosfera wczesnego lata udzielała się wszystkim, było naprawdę radośnie.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 8

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się do ogrodów bolońskich. Wśród różnorodnych kwiatów, palm i innych roślin można było znaleźć spokój.

Autor: Monika

Czerwcowa noc – 7

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się świętować do pobliskich barów i restauracji. Piwo lało się strumieniami, a wśród piwoszy krążyły niesamowite legendy. Każdy miał swoją wersję, skąd pochodziło to święto.

Autor: AW