Wiosenny las – 27

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozmawiał przez telefon komórkowy. Kłócił się z kimś. Kipiał gniewem. Był czerwony na twarzy i mówił donośnym, zagniewanym głosem. Zdziwione zajączki, schowane w paprociach, wystawiały łebki, żeby mu się przyjrzeć. Żaby kumkały jak szalone, ptaki nawoływały się wesoło, powietrze pachniało, soczysta młodziutka zieleń koiła oczy, a on tego nie widział, nie słyszał i nie czuł.

Szedł zamaszystym krokiem, wymyślał rozmówcy i był zamknięty w swoim kokonie gniewu.

Autor: Ewa Damentka