Wiosenny las – 35

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i zaskoczony przyglądał się rusałkom, które ubrane w zielone sukienki, tańczyły na leśnej polanie. Były prześliczne, pełne wdzięku i gracji. Każda z nich trzymała w ręku kwiat paproci – piękny i pachnący.

Mężczyzna zamrugał oczami i pomyślał – „Mam zwidy, nie ma rusałek, kwiat paproci też nie nie istnieje, a tym bardziej tyle kwiatów paproci…”. Jednak obraz nie znikał, cały czas widział tańczące rusałki. Znowu zamrugał oczami, potem je zamknął i mocno zacisnął powieki. „Jestem zmęczony i przepracowany” – pomyślał – „odpocznę i świat znowu będzie normalny”.

Jednak, gdy otworzył oczy, nadal widział rusałki – co więcej, ich widok sprawiał mu coraz większą przyjemność…

Autor: Ewa Damentka