Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…
Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z satysfakcją myślał o swoich osiągnięciach…
Jesienią podjął się kierowania pewną organizacją. Było to dla niego duże wyzwanie i przepełniały go obawy. Jednak przełamał się, bo pomyślał – „raz kozie śmierć, trzeba wziąć byka za rogi”.
Kolejne miesiące były pracowite. Dwoił się i troił, wymyślając, jak pomóc organizacji, której przewodził. Zaangażowanie i pomysłowość szybko zaczęły przynosić dobre efekty, a młodzieniec ze zdumieniem odkrył, że nie tylko firma zyskała, ale i on sam.
Jednocześnie z radością zauważył, że lista jego celów stała się coraz dłuższa. Marzenia i cele zwyczajnie ustawiały się w kolejce, by realizował je po kolei, jedno po drugim…
Teraz, w czasie spaceru, przeglądał wspomnienia i podsumowywał swoje osiągnięcia. Szykował też mowę pożegnalną, bo uznał, że po półrocznej pracy może spokojnie przekazać organizację w inne ręce, a sam będzie się uczył, jak działać z drugiego rzędu i jak wspierać nowego lidera.
Był szczęśliwy…
Autor: Ewa Damentka